MOBI bada możliwości Blockchain na rynku motoryzacji

0
366
autostrada

Inicjatywa Mobility Open Blockchain (MOBI) wystartowała z “turniejem” rozwojowym. Ma on zbadać, w jaki sposób pojazdy są w stanie się komunikować i przeprowadzać transakcje w ramach środowiska inteligentnego miasta. 

Czteromiesięczne zawody MOBI Grand Challenge rozpoczną się 12 października. Publiczne ogłoszenie zwycięskich technologii i rozwiązań będzie miało miejsce początkiem przyszłego roku. Akcja została objęta patronatem BMW Group.

Nagrodami w konkursie mają być tokeny sieci blockchain, które będą napędzać system mobilności i wymiany danych następnej generacji. Jest faktycznie, o co walczyć. Ocean Protocol, odpowiedzialne za protokół wymiany danych oparty na blockchain, przekazał nagrodę wartą 1 milion dolarów. Beyond Protocol, firma DLT (zajmująca się gospodarką rozproszoną), przeznacza na ten cel równowartość 250 000 USD.

MOBI – w imię innowacyjności

W skład MOBI wchodzą startupy, producenci samochodów i OEM. Koalicja powstała w maju tego roku. CEO i współzałożyciel MOBI, Chris Ballinger, ujawnił mediom, że konsorcjum R3 właśnie zarejestrowało się jako członek grupy.

Ballinger powiedział, że konkurs to nie hackaton, a bardziej forma DARPA Grand Challenge, gdzie pojazdy robotyczne rywalizują za sobą na pustyni Mojave. W rzeczywistości jest to dopiero pierwsza faza trzyletniego, większego projektu polegającego na stworzeniu i przetestowaniu sieci bloków na rynku motoryzacji. W zadaniu istotną rolę mają odegrać takie komponenty jak: komunikacja GPS pomiędzy pojazdami i infrastrukturą, mikropłatności i sieci mobilne typu ad-hoc.

Dla Ballingera to tylko pierwszy krok. Spodziewa się również, że projekt zyska wsparcie korporacyjne i rządowe – tak jak miało to miejsce w przypadku DARPA. Sam podkreśla, że “technologia jest wciąż niedojrzała, ale sądzimy, że będzie to możliwe [zrealizowanie pełnego projektu] za kilka lat”.

Nowa wizja motoryzacji

Kiedy mikropłatności i e-portfele zaczęły pojawiać się na scenie motoryzacji, ludzie postawili hipotezę, że samochody będą mogły dokonywać płatności, np. aby zdobyć pierwszeństwo ruchu jazdy. Ballinger potwierdza, że ​​mikropłatności na pewno dają takie możliwości. Chodzi jednak o coś więcej. Mianowicie o udostępnianie danych, dzięki analizom których można będzie zmniejszyć natężenie ruchu w całej sieci dróg, a także zwiększyć bezpieczeństwo jazdy.

Pełna wizja to “samochody łączące się z infrastrukturą i innymi pojazdami w lokalnych sieciach ad hoc, udostępniające dane, dokonujące niewielkich płatności”. Może to w praktyce pozwolić kierowcom negocjowanie prawa szybszego przejazdu czy efektywniejsze “widzenie co jest za rogiem”. Pozytywem będzie też wymiana informacji, które mogą doprowadzić do korekty prędkości, gdy inny samochód zbliża się do skrzyżowania. Wszystko to pomoże uniknąć zaś wypadków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wprowadzić swój komentarz!
Proszę wprowadzić swoje imię